LIVERPOOL JUDIES

sł. Henryk Czekała "Szkot"

mel. trad.

Gdy razu pewnego płynąłem pod wiatr
Z Liverpoolu na zachód prowadził nasz szlak
Przybyliśmy po sztormie do Przylądka Cork
No a potem pojawił się znowu New York

ref. Razem roluj roluj ej! Roluj go!
Tak jak Liverpool Judies
Przejdziemy ten sztorm

Przez czterdzieści dwa dni sztorm trzymał wciąż nas
Wiatr silnie wiał w oczy i biczował twarz
Przybyliśmy na końcu do Battery Point
Podniesiono bram stange no a potem na ląd

A uciechy portowe każdy z nas dobrze znał
I towarów nie trzeba było zachwalać nam
Jeden gruby i stary agent wciąż mówił mi
Bym na morzu pracował do końca swoich dni

Rzekł czeka na ciebie roboty tam w bród
Za nią weźmiesz pieniędzy ile sam będziesz mógł
Tylko podpisz umowę nie ociągaj się
Ja mu na to bastardzie spłyń bo skończysz na dnie

Wreszcie stary i press gang jednak dopadli mnie
pijanego jak belę prowadzili nad brzeg
Tak więc niedługo postój na lądzie mój trwał
I siłą na morze znów porwał mnie wiatr

Zły świt mnie obudził głowa ciężka jak wór
Ale statek już dawno na Horn obrał kurs
Nim otwarłem swe oczy nim rozjaśniał mrok
Już wiedziałem że wrócę najwcześniej za rok

Panowie żeglarze posłuchajcie mnie
Pilnujcie kielichy gdy ktoś postawić chce
Wypijesz jednego chodzić nie będziesz mógł
Na morze za karę znów powiedzie cię Bóg

© 2010 Gramy dla Was od 1985 r.